Telefon: 32 455 48 55

"Zimowa opowieść" zwycięskie opowiadanie

“Zimowa opowieść” to tytuł konkursu literackiego, które Wodzisławskie Centrum Kultury ogłosiło w ramach akcji “Ferie z innej bajki”.

Spośród ośmiu nadesłanych prac, komisja konkursowa wybrała trzy, które najlepiej wpisywały się w kryteria oceny, m.in. oryginalność fabuły, poprawność stylistyczna, językowa, ortograficzna i interpunkcyjna oraz zgodność z tematem konkursu. Byłoby z naszej strony wielkim nietaktem, gdybyśmy te literackie perełki zachowali tylko dla siebie, dlatego dziś i przez dwa kolejne czwartki będziemy publikować zwycięskie prace. Zaczniemy od opowiadania Hanny Pisarek, zdobywczyni pierwszego miejsca.

 

 

Hanna Pisarek

"Zimowa opowieść"

"Śnieżynka"


          Każdego roku nadchodzi czas, w którym wszystko zasypia. Niedźwiedzie chowają się do swoich gawr, jeże zakopują się liśćmi, wiewiórki zasypiają w dziuplach. Nawet zwierzęta, które nie przesypiają tej pory, robią się mniej aktywne. Wkrótce wszystko pokrywa biały puch. Nadchodzi Zima. Na głowie ma koronę z lodowych sopli, a jej suknię w kolorach kry okrywa płaszcz. Uśmiecha się ciepło pomimo swej zimnej natury, matczynym wzrokiem spogląda na śpiący las.

         Śnieżynka zawsze czeka na tą chwilę. Kiedy wszystko zasypia, ona się budzi. Opuszcza swoją przytulną chmurkę, biały świat przyjmuje ją w swoje objęcia. Zima budzi do życia również Szadź i Szron – dwie siostry podobne, a zarazem różne. Szron ubrana jest w sukienkę z delikatnych i drobnych igiełek, zaś kreacja Szadzi składa się z sopelków lodu, ostrych i kanciastych. Szadź i Szron często spędzają czas razem ze Śnieżynką, jednak przychodzą chwile, w których siostry muszą odejść. Bowiem Zima potrzebuje ich w innych miejscach – na drogach czy w parkach.

        Gdy jest sama, lubi przyglądać się każdej odpoczywającej istocie. Burym misiom śpiącym w gawrze, ryżym kitom w swych dziuplach czy jeżykom pod stertą liści. Jednak dziś jest inaczej. Śnieżynka na fali wiatru kieruje się ku jednemu z jeżynowych pnączy. Odrywa dwa kolce, a następnie podchodzi do berberysu. Zrywa kilka jego podłużnych owoców i nabija je na oba kolce. Przyozdabia je jeszcze malutkimi listkami i proszę bardzo, ma już w rękach dwa śliczne bukiety dla przyjaciółek.

        Tymczasem wiatr porywa ją w zupełnie inną część boru. Śnieżynka mocno trzyma upominki, bo nie chce, by wiatr je zdmuchnął. Boreasz1 leci na skraj lasu, gdzie przesiadują wróbelki. Pomimo tego, iż doskwiera im mróz, żywo ze sobą rozmawiają. Śnieżynka nie spotkała jeszcze tak rzeźwych istot, które nie przejmują się chłodem. Siada na konarze niedaleko ptaków, kładąc prezenty obok siebie. Przygląda się wróblom i mimowolnie słyszy ich rozmowę, która nie sprowadza się do niczego ważnego. Śnieżynka wiele by dała, żeby móc teraz wręczyć bukiety przyjaciółkom, przytulić je i rozmawiać bez końca. Znużona rozmyślaniem zasypia...

        Budzi ją wschodzące słońce. Śnieżynka przeciera oczy i orientuje się, że koło niej nie ma jeżynowych kolców. Długo ich szuka pod drzewem, ale bukieciki przepadły, tak samo jak wiatr, Szadź i Szron. Dni ciągną się niemiłosiernie, a ona czuje się samotna jak nigdy dotąd. Spaceruje tyle, na ile pozwalają jej małe nóżki. Gdy pewnego dnia napotyka krokusa wystającego spod śniegu, obawia się, że przyjaciółki już nie wrócą. Dookoła można zauważyć coraz więcej zwierzęcych śladów. Śnieżynka czuje nadchodzącą Wiosnę. Słońce ogrzewa ją coraz mocniej, topiąc jej sukienkę...rysunek przestawiający zimę jako dziewczynkę

        W końcu daje za wygraną, ale po chwili zimny dotyk najmroźniejszej z Pór delikatnie ją unosi i kładzie sobie na dłoni. Suknia Zimy ciągnie się za nią jak szlak rzeki, a korona z sopli błyszczy w świetle księżyca. Śnieżynka nie kryje radości widząc dwie siostry, na które musiała długo czekać. Każda z nich trzyma w rękach prezenty z kolców jeżyn. Nieopodal plącze się też mroźny wiatr. Z pewnością to on posłużył za niegrzecznego kuriera i doniósł siostrom ich prezenty bez wiedzy Śnieżynki.

       – Wybacz im, że do ciebie nie wróciły – odzywa się swoim ciepłym głosem Zima. – Odwiedziłam je niespodziewanie i zabrałam ze sobą. Nasz czas dobiegł końca, Śnieżynko. – Mała istotka czuje się jeszcze mniejsza, siedząc na dłoni wielkiej Zimy. Nie ma na tyle odwagi, by się odezwać, bo cała ta wielka egzystencja Zimy ją przytłacza. – Czy tego roku chcesz odejść z nami?

        Szadź i Szron patrzą na nią wyczekująco, wyraźnie prosząc, by się zgodziła. Śnieżynka kiwa więc głową, a Zima ostrożnie sadowi ją na ramieniu. Powolnym krokiem jasnowłosa Pora odchodzi z lasu, a za nią znika śnieg, lód i chłód. Śnieżynka pierwszy raz jest świadkiem odejścia Zimy z tej perspektywy, ponieważ wcześniej zawsze powoli wyparowywała i ulatniała się, żeby później zasnąć w swojej przytulnej chmurce.

        Cała czwórka odchodzi w ten zakątek świata, gdzie Jesień szykuje się do odejścia. Śnieżynka ostatni raz odwraca się, żeby spojrzeć na las. Jest on już zupełnie inny. Wszystkie zwierzęta wyszły ze swoich kryjówek i wystawiają nosy na blask słońca, krokusy i przebiśniegi kolorują polany na biało i fioletowo, puchate bazie sterczą na gałęziach wierzb. Między drzewami Śnieżynka zauważa postać w wianku na głowie i zielonej, przewiewnej sukience. Chociaż nigdy jej nie widziała, jest pewna kto to.

To Wiosna.

1* w mitologii greckiej uosobienie wiatru północnego;