Wakacyjne kino Pegaz: "Asterix i Obelix. Tajemnica magicznego wywaru"

Nominowani do Oscarów twórcy hitów: „Odlot” i „Wall-e” przedstawią ekranizację kultowego komiksu o Asteriksie i Obeliksie, w zupełnie nowej, animowanej odsłonie. Doskonały humor, wspaniali bohaterowie, szczypta magii i rewelacyjna zabawa od pierwszej do ostatniej minuty. Oto film, który zadowoli gusta widzów w każdym wieku.

W polskiej obsadzie dubbingowej głosów tytułowym bohaterom użyczyli Wojciech Mecwaldowski i Wiktor Zborowski. Autorem iskrzących dowcipem dialogów jest Jakub Wescile, współautor sukcesu takich filmów, jak: „Kraina Lodu”, „Coco” i „Auta”.

Po pechowym upadku z drzewa, podczas zbiorów jemioły, druid Panoramiks postanawia przejść na emeryturę. Wcześniej musi jednak zadbać o bezpieczeństwo wioski i znaleźć dla siebie godnego następcę. W towarzystwie Asteriksa i Obeliksa wyrusza więc w świat, w poszukiwaniu młodego utalentowanego druida, któremu mógłby powierzyć tajemnicę magicznego wywaru.

Tymczasem o problemach Galów dowiadują się ich najwięksi wrogowie. Dowodzeni przez Juliusza Cezara i kapłana Demoniksa, Rzymianie wymyślają intrygę, która pozwoli im zdobyć przepis na eliksir siły. Tak rozpoczyna się wielka, zaczarowana przygoda – prawdziwy kocioł śmiechu i zaskakujących zdarzeń!

„Asteriks i Obeliks. Tajemnica magicznego wywaru” – 2.07 g. 10:00 - wakacyjne kino Pegaz

 

Autorem polskiej wersji językowej jest Jakub Wecsile, który już wcześniej opracowywał ścieżki dialogowe do „Asteriksa na olimpiadzie” oraz niezliczonych animacji i filmów aktorskich.

 

Polskiego głosu Asteriksowi udzielił Wojciech Mecwaldowski. Galijskim wojownikiem jest już po raz drugi (wcześniej wziął udział w dubbingu „Asteriksa i Obeliksa: Osiedla bogów”). - Wychowałem się na tej bajce. Asteriks, moje marzenie, spełnia się po raz drugi. Bardzo się cieszę, bo to fajny gość – wspomina aktor. – Pierwszy raz zobaczyłem Asteriksa siedząc przed telewizorem, na podłodze. To była postać, która, po pierwsze, mnie zafascynowała swoją energią, ambicją, odwagą, a po drugie miała super kumpla, Obeliksa. Siedziałem i patrzyłem w telewizor jak zahipnotyzowany. I dwadzieścia parę lat temu naprawdę nie przypuszczałem, że będę kiedyś tym gościem.

 

Obeliksowi po raz kolejny głosu udzielił Wiktor Zborowski, związany z tym bohaterem od dwudziestu lat. - Wiktor jest wielki, pod każdym względem. Jego głos jest absolutnie adekwatny do tego, jak Obeliks wygląda i jak się porusza. Tak jak to było z Gérardem Depardieu. Oni obaj idealnie pasują do tej roli – opowiada Wojciech Mecwaldowski. – Zapadła mi w pamięć scena, w której tłumaczę Obeliksowi, że druidzi mają długie brody. I że to nie jest tak, że wszyscy druidzi mają jedną, długą brodę, tylko każdy ma swoją. I jak tłumaczę to Obeliskowi i widzę te jego malutkie oczka i pączka, którego ma na twarzy, to mnie to bardzo bawiło. Asteriks pada na ziemię i myśli: jak to jest, że on w ogóle funkcjonuje? Ale to jest też fascynujące, że czasami przyciągają się ludzie, którzy są kompletnie inni. Bo Asteriks jest mądrym gościem, a Obeliks ma troszeczkę mniejszy móżdżek. A może takiej samej wielkości, tylko u niego te zwoje idą w zupełnie innym kierunku... – śmieje się aktor.

 

Rolę czarnego charakteru przyjął Kuba Wojewódzki. – Ja się w ogóle zgodziłem, bo to jest trochę film o ziołach, więc ma edukacyjny charakter – żartuje. – Zostałem obsadzony po warunkach. Mój bohater nazywa się Sulfuriks, brzmi to jak dobre lekarstwo na psychozę albo chorobę nerwową. Gram starego druida, zgorzkniałego, złośliwego, który kiedyś odnosił sukcesy, a dzisiaj mści się na całym świecie. Gram człowieka, który chce zdobyć złote runo w postaci pierwszego energetyka, jaki został wyprodukowany na świecie, czyli właśnie magicznego napoju druidów. A ja próbuję tymi dopalaczami handlować – opowiada Wojewódzki.

 

Showman wraca do dubbingu po długiej przerwie (wcześniej udzielił głosu w filmie „7 krasnoludków – historia prawdziwa”). – Mój plan jest taki, żeby za parę lat wygryźć Zborowskiego i zagrać Obeliksa. Pracuję nad tym. Najpierw masa – mówi. – Dubbing to jest dla mnie taka sama historia, jak praca w teatrze, w radiu czy w telewizji. Określasz, czy jesteś jakąś postacią, czy jesteś wyrazisty czy nie. Mój bohater jest bardzo wyrazisty w swoich negatywnych inklinacjach i myślę, że to jest dopiero sztuka, aby tak zagrać negatywnego bohatera, aby wychodzące z kina dzieci, wciąż go kochały. Ja swojego bohatera prowadzę na sposób bergmanowski. Sulfuriks jest mroczny, pogubiony, samotny, ale gdzieś w głębi serca jest też dobrym, nieco skrzywdzonym idealistą. To jest bohater romantyczny, zgorzkniały, mroczny, niejednoznaczny. Trochę jak z „Gwiezdnych wojen”. I ja go tak przedstawiam.

 

Bilety w cenie 8 zł dostępne w kasie kina na pół godziny przed seansem oraz w zakładce kup bilet.

Źródło: Kino Świat