Telefon: 32 455 48 55

Trening pod okiem Mistrza

Zespół Miraż skorzystał ze wspaniałej okazji nauki od najlepszego. Specjalne, dwudniowe warsztaty (19-20.02) dla tancerek i tancerzy z Wodzisławskiego Centrum Kultury poprowadził w ostatni weekend Karol Mental.

Karol swoje pierwsze taneczne kroki stawiał właśnie w Mirażu. Dziś jest aktualnym Mistrzem Świata i solowym Mistrzem Polski w stylu jazz oraz modern&contemporary. Dał się poznać jako wyśmienity tancerz szerokiej publiczności - za nim występy w Mam talent i Dance Dance Dance. Udało nam się porozmawiać z Karolem podczas jego wizyty w Wodzisławiu Śląskim. Macie ochotę poznać go nieco lepiej? Zapraszamy do lektury.

Jak wspominasz swoje początki przygody z tańcem? Jak to wszystko się zaczęło?

Bardzo dobrze to wspominam, chociaż przyznaję, że początki były dość trudne. Miałem 5 lat, gdy mama zapisała mnie na pierwsze zajęcia, a ja… Nie do końca chciałem tańczyć. Chłopak na zajęciach tanecznych był osamotniony wśród dziewczyn. Brakowało mi w tym miejscu chłopaków, rówieśników, z którymi biegałem za piłką i miałem wspólne sprawy. Pierwsze treningi przesiedziałem, płacząc za mamą. Mama jednak zawsze w tych ciężkich chwilach mnie wspierała i przekonywała, bym wytrwał w tańcu. I rzeczywiście z wiekiem było coraz lepiej. Same zajęcia taneczne bardzo mi się spodobały, pojawili się inni chłopacy, odnalazłem się.

Czyli to mama miała ogromny wpływ na wybór Twojej życiowej drogi?

Tak. Mama była moim zapalnikiem. Natomiast sam pomysł zajęć tanecznych pochodził od mojej sąsiadki, która też tańczyła wówczas w Mirażu i kiedyś, jako przyjaciół, zaprosiła nas na koncert. Koncert mnie zachwycił, mama zapytała, czy chciałbym spróbować i tak oto tańczę do dziś.

Jesteś człowiekiem młodym, a już bardzo utytułowanym. Na Twoim koncie jest wiele niesamowitych sukcesów. To zapewne kosztowało Cię wiele godzin ciężkiej pracy, wiele wyrzeczeń. Czy kiedykolwiek miałeś momenty zwątpienia?

W mojej przygodzie z tańcem miałem kilkuletnią przerwę. Do tańca wróciłem jako siedemnastolatek. I od tego czasu ani razu nie zwątpiłem. Nigdy nie miałem dość, zawsze jestem gotowy realizować się w tej pasji. Taniec ma się w sercu i w głowie. Nie traktuję tańca jako pracy. To moje życie, w którym jestem zakochany.

Co Cię motywuje do pracy nad sobą i swoimi umiejętnościami, do pracy, którą musisz wykonać, żeby osiągać tak spektakularne sukcesy?

Motywują mnie na pewno wszelkie zawody, pokazy, sama możliwość zaprezentowania się przed szerszą publicznością. Jestem artystą, we krwi mam zatem chęć dzielenia się moją sztuką. Cieszy mnie każda możliwość zaprezentowania nowego układu, nowych umiejętności. Motywacją są też oczywiście osiągane w tańcu wyniki. Chociaż taniec jako forma sztuki jest często poddawany ocenom subiektywnym, pozbawionym sztywnych ram. Więc nie sam zdobyty tytuł, ale właśnie możliwość jak najlepszego zatańczenia przed publicznością jest dla mnie jako dla tancerza ogromną motywacją. Motywuje mnie też niezmiernie tworzenie. Komponowanie nowych układów, figur. Taniec jako forma sztuki się nie kończy. Nie ma granic. Zawsze można stworzyć coś nowego, coś odkryć. I to jest dla mnie bardzo pociągające. Ponadto bardzo motywuje mnie samorozwój i doskonalenie swojego warsztatu.

Jesteś Mistrzem Świata, Mistrzem Polski. Osiągnąłeś naprawdę wiele. Dzierżysz trofea, o jakich inni będą tylko marzyć. Jakie cele teraz stawiasz przed sobą?

Tak, w tej dziedzinie szybko zostaje się emerytem. Trzeba szybko, w młodym wieku dążyć do sukcesów turniejowych. Cele jednak mam nadal. Jednym z nich jest utrzymanie zdobytego w zeszłym roku tytułu Mistrza Świata. Wierzę, że mam na to szanse. Szacuję, że przede mną jeszcze jakieś dwa, trzy lata startów. W turniejach mam okazję zaprezentować się w trzech kategoriach solowych, więc jest potencjał. Mam też swoje cele zawodowe. Taniec to moja praca, wykonuję zawód tancerza. Na tym polu widzę jeszcze wiele możliwości. Na pewno bardzo bym chciał nadal rozwijać swój warsztat i umiejętności, ale chciałbym się też rozwijać jako osobowość, artysta, popracować nad swoją marką osobistą. Chciałbym, by moja kariera mogła rozwijać się prężnie na arenie międzynarodowej. Mam za sobą zaproszenia do poprowadzenia warsztatów w Belgii, Niemczech, w Czechach. Liczę, że będzie ich coraz więcej, że będę mógł się prezentować i szkolić w najlepszych studiach tańca, a przy okazji zwiedzać świat.

Zaczynałeś w wodzisławskim Mirażu, tu stawiałeś swoje pierwsze taneczne kroki. Jesteś najlepszym przykładem na to, że stąd wychodzą przyszli mistrzowie, ludzie sukcesu. Masz na koncie sukcesy w tańcu, poznałeś świat telewizji i przemysłu rozrywkowego, wystąpiłeś w musicalach. Czy na tanecznej emeryturze chciałbyś bardziej związać się z telewizją czy teatrem? Czy taka perspektywa Cię kusi?

Ja nie do końca przepadam za taką komercją. Wszystko inaczej wygląda, kiedy jesteś zasiadającym przed telewizorem widzem, a inaczej, kiedy pracujesz tam, w studio. To bardzo ciężka praca. Ponadto myślę, że show biznes ma swoje liczne wady i zalety. Nie jest to do końca mój świat, ale jestem pewny, że świetnie było tego wszystkiego spróbować. Miałem właśnie przyjemność występowania w Mam talent, w programie Dance Dance Dance, czyli poznałem od środka te największe telewizyjne formaty rozrywkowe. To były fajne przygody, ale bliższa jest mi sztuka niż rozrywka. Więc bardziej widzę siebie jako twórcę nowych choreografii na potrzeby teatru czy zawodów tanecznych. Oczywiście dla dużych formatów rozrywkowych też. Ale chcę być twórcą, mieć moc kreowania. Jeśli tańczyć, to z największymi gwiazdami, być może poza Polską. To marzenie wielu znakomitych tancerzy.

Co Ci osobiście dały występy w takich programach jak Mam talent? Jak oceniasz swój udział w tej przygodzie dziś?

Dzięki Mam talent wiele osób mogło o mnie usłyszeć. To był mój czas, kiedy mogłem dać się poznać wielu ludziom. To była przygoda, która stała się punktem zapalnym do chęci zyskania większej tanecznej sławy. Mam talent był moim początkiem w tym wielkim świecie sztuki i rozrywki, stał się powodem mojej obecności w innych programach, pozwolił zacząć realizować niektóre marzenia na naprawdę dużą skalę.

Dziś z kolei sentymentalna podróż. Wracasz do Wodzisławia Śląskiego, do sal, które doskonale znasz, które były świadkami wielu godzin Twoich treningów. Przed Tobą szkolenie tancerek i tancerzy Mirażu. Jaki masz plan na te warsztaty?

Mocno popracujemy nad warsztatem właśnie. Będziemy ćwiczyć choreografię tańca, później zajmiemy się już tworzeniem choreografii pod zawody i turnieje juniorów. Przed nami sporo godzin twórczej pracy.

Nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć Ci udanych realizacji wszystkich planów i zamierzeń. Będziemy mocno trzymać kciuki za Twoje kolejne sukcesy. Bardzo dziękuję za rozmowę.

Z Karolem Mentalem rozmawiała Anna Szweda-Piguła.